Brakowało mi jego pocałunków...
- Teraz będziemy tworzyć na prawdę zgraną rodzinę. Mamy siebie i pieska, czego nam jeszcze do szczęścia potrzeba? - Ashton
- Przyjaciół. Powinniśmy pojechać do chłopaków i dziewczyn oznajmić im nowinę. - Megan
- Masz rację, chodźmy. - Ashton
Ash chwycil mnie w tali i zaprowadził do swojego czarno-srebrnego auta. Otworzył mi drzwi, usiadłam a następnie on usiadł na miejscu kierowcy i odpalił silnik. Do domu chłopaków nie było dalego. Niecałe 20 minut drogi autem czyli, w 15 byliśmy już na miejscu. Ashton otworzył mi drzwi, a ja wysiadłam po czym chłopak zamknął auto, chwycił mnie w talii i zaprowadził do swojego domu. Weszliśmy do salonu, kuchni, ale nikogo tam nie było. Poszliśmy z Ash'em zobaczyć czy czasem nie ma ich w pokojach. Ale i tam nikogo nie było. Podeszłam do okna i zawołałam do Ashton'a.
- Ash, oni są na ogrodzie!
Poszliśmy na ogród i gdy nasi przyjaciele zobaczyli nas razem przytulonych zaczęli się cieszyć. Dziewczyny podbiegly do mnie i zaczęły się przytulać.
- Jeju dziewczyny! Jak ja tęskniłam! - Megan
Wszystkie zaczęliśmy się przytulać, a po chwili podeszli chłopcy. Luke przytulił od tylu Nicole, a Calum Scarlet.
- O widzę, że dużo mnie i Ash'a ominęło. - Megan
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Po czym zaczęłam na cały głos śpiewać Happy Birthday dla Nicoli. Od razu wszystkim się przypomniało o urodzinach Nicoli. Wszystko razem ze mną zaczęli śpiewać a Nicola się zarumieniła, puściła łzę szczęścia i wtuliła się w Luke'a.
- Jezu jesteście tacy kochani! - Nicola
- Wybacz, że nie ma tortu, ale najważniejsze, że wszyscy jesteśmy razem. - Scarlet
- Megan ja pojadę do domu po psa, bo dziś śpisz ze mną prawda? - Ashton
Chłopak zadziornie się uśmiechnął.
- Oj tak, chciał bys. Śpisz na podłodze. Hahaha. Ale jedz po pieska. - Megan
- Macie psa? - Michael
Ashton wyszedł a ja rozpoczęłam rozmowę z Michael'em.
- Tak. - Meg
- A jak się wabi? - Michael
- Szczerze to jeszcze nie daliśmy mu imienia. - Megan
- Dajcie mu na imię J-J (czytaj dżej-dżej). - Michael
- Czemu akurat JJ? - Meg
- Bo Michael kocha wszystkie JJ'je. Hahaha, kiedyś jego skarpetki tak miały na imię. To fanatyk. - Luke
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
- Dobra starczy tych żartów, usiadzcie a ja rozpale grilla. W końcu trzeba uczcić to, że jestem wszyscy w komplecie i przecież urodzony naszej już dorosłej dziewczynki. - Calum
Wszyscy usieliśmy i rozmawialiśmy z dobrze 30 minut, Calum i Scarlet piekli kiełbaski i w końcu przyjechał Ashton. Na ręce niósł małego szczeniaka a Scarlet i Nicola się na niego rzuciły.
- Jezu jaki on piękny! - Wykrzyknęły chórem.
- Weźcie, bo go zadusicie. - Ash
Dziewczyny odeszły od pieska a Ash dał go im na ręce i przyszedł usiąść obok mnie. Objął mnie ramieniem i pocałował delikatnie w policzek po czym wyszeptał mi na ucho.
- Tęskniłaś? - Ash
- Nie. - Meg
Wytknelam na niego język.
- Ups, niestety ja tęskniłem przez ten cały czas gdy ze mną nie rozmawiałaś. - Ashton
- Oj no przecież też tęskniłam i to strasznie. - Meg
- Muszę ci się o coś zapytać, bo jedną rzecz nie daje mi spokoju. - Ash
- Hmmm... ? - Megan
- Przespalas się z James'em. - Ash
I znów przypomniał mi się James i jego słowa, że mnie kocha. Zapomniałam o nim.
- Nie, nie przespalam się z James'em. Ulzylo ci? - Powiedziałam lekko poddenerwowana.
- Tak, ale już się nie denerwuj. - Ash
- A więc teraz moja kolej. Z jaką dziewczyną, rozmawiales wtedy w szpitalu i z kim widziałeś się w parku? - Megan
- To była moja była dziewczyna. - Ash
- Aha czyli przytulasz się z byłymi?! - wykrzyczalam na cały głos i wszyscy się na mnie spojrzeli.
- Przestan, chora jesteś. Po prostu miałem coś do załatwienia. - Ash
- A co można załatwiać z byłą dziewczyną ?! - Meg
Ashton chwycił mnie za ramiona i wstrząsnął nimi.
- Kocham Cię rozumiesz?! Mam powtórzyć?! Kocham Cię i tylko ty się dla mnie liczysz, zrozum to wreszcie. - Ash
Ze łzami w oczach odpowiedzialm Ash'owi.
- Jestem za głupia żeby to zrozumieć. - Megan
Chłopak przytulił mnie, a ja się w niego wtuliłam.
- Mała, kocham cię. Nie płacz, księżniczki nie płaczą. - Ash
- Ja nie jestem księżniczką. - Meg
- Dla mnie jesteś. Nie płacz już no. - Ash
Ashton pocałował mnie w czółko i nagle Calum zawołał.
- Kiełbaski gotowe! Nicola, Scarlet zostawcie tego psa i usiadzcie przy stole. Nicola podała mi małego pieska, a ja się z nim bawiłam w momencie gdy wszyscy jedli.
- Meg a Ty nie jesz? - Nicola
- Nie dzięki. Nie jestem głodna. - Meg
- Weź przestań. Ty zjesz jedno jabłko i już jesteś najedzona a Luke wpierdoli kilo kiełbasy i nadal chce mu się jeść. - Nicola
- Weź przestan, on aż tyle nie je. - Megan
Gdy to powiedziałam, Nicola, Ashton, Michael i Calum zaczęli się tak głośno śmiać, że aż ich sąsiedzi usłyszeli.
- On dużo nie je?! Zjadł by tyle co my wszyscy razem wzięci. - Michael.
- Przesadzacie. - Megan
- Nie no akurat tu mają rację. Wpierdalam jak pojebany. - Luke
Nie wiedziałam co mam powiedzieć więc nic nie powiedziałam tylko bawiłam się z psiakiem.
- Ash jak damy temu maluchowi na imię, bo już Mich się o to pytał? - Megan
- Nie wiem. Moze Ernest? - Ash
- Tak tej, pies o imieniu Ernest. Ogarnij się trochę. - Calum
- A tak wogole to pies czy suka? - Luke
- Pies. - Ash
- To będzie JJ. - Megan
- Jest, w koncu ktoś tu ma fajne imię! - Mich.
- Ej zrobiło się już ciemno i zimno, idę do domu. - Megan
- To ja też pójdę z Tobą. Idziecie? - Ash
- My z Luke'iem jeszcze chwilę powiedzimy. - Nicola
- A nas dziś nie ma. Jedziemy do kina na noc horrorów ze Scarlet. Weź my już się zbieramy pa.- Calum
Wszyscy się pożegnaliśmy, ja zabralam pieska i razem z Ash'en poszliśmy do jego pokoju.
- Ej a gdzie będzie spał JJ? - Meg.
- Mam tu dla niego, mały spiworek. - Ash
Położyłam pieska a ten, od razu poczłapał do swojego kącika na spanie, położył się w nim i zasnął.
- To teraz jesteśmy tylko do swojej dyspozycji. - Ash wymruczał mi to na ucho po czym chwycił mnie w biodrach i po woli przesowal się coraz bliżej mnie, aż w końcu moje plecy uderzyły o ścianę. Chłopak zaczął całować mą szyję.
- Ty chcesz teraz to robić? - Megan
- A czemu nie? - Ashton
- A masz prezerwatywy? - Megan
- Kurwa! Zapomniałem o tym! - Ash
Zaczęłam się śmiać.
- Ej to nie jest śmieszne. - Ash
- To jest śmieszne kocie. Ale na szczęście, ja zawsze jestem przygotowana na takie sytuację. - Megan
W chłopaka oku zawitał błysk.
- Bierzesz tabletki? - Ash
- Yhym. - Megan
Pocałowałam namiętnie Ashton'a, a temu sie to spodobało i odwdzieczyl mi się tym samym. Po chwili chłopak włożył swą nogę pomiędzy moje krocze i zaczął znów całować moją szyję. Ściągnął ze mnie koszulke i zaczął coś majstrowac przy odpieciu stanika. Mi udało się odpiac jego pasek od spodni i ściągnąć je z niego. Następnie zerwałam z jego umiesnionego ciała koszulke i rzuciłam na koniec pokoju. W samych bokserkach wyglądał perfekcyjnie. Chłopak nie mógł poradzić sobie z moim stanikiem więc zabrał się za spodnie. Je zdjął bez problemu. Nie odrywajac swoim pocałunkow, przeniósł się na moje usta i zacisnął se ręce na moich piersiach a ja syknelam z bolu. Chłopak delikatnie położył mnie na łóżko i następnie położył się na mnie. Znów zaczął odpinac mój stanik gdy nagle usłyszeliśmy jakiego dziwne dźwięki.
- Ej Ash czekaj chwilę. Co to? - Meg
To piesek cichutko syczal, ponieważ nasze dźwięki go przerazaly.
- Ej kocie. Nie możemy teraz tak przy nim, to nasze dziecko. On nie przestanie tak syczec dopóki my nie przestaniemy się drzec. - Meg
- To niech idzie na korytarz, ja go wyniosę. - Ash
- Weź, jak ty możesz być tak brutalny. - Megan
- Ale ja mam na ciebie taką ochote. - Ash
- Jutro też ją będziesz miał. Jutro oddam ci się cała, bo nie będzie z nami psa. - Ash
- Ale ja chce teraz. - Ash zrobił minę smutnego pieska.
- Oj misiu, przestan. - Meg
- Dobrze, dobrze, kocham cię i robię to tylko dla ciebie. - Ash
- O mój kochany i za to między innymi cię kocham. - Megan
Namiętnie pocałowałam Ash'a i w dwójkę weszliśmy pod kołdre. I znów ktoś się darł.
- Kto to znów się drze. Chodz zobaczymy. - Ash
Razem z Ash'en poszliśmy zobaczyć skąd dobiegają odgłosy. Przechodziliśmy obok pokoju Luke'a i było tylko słychać dźwięk.krzyczacej Nicoli.
- Lu... Luu...Luke! - Nicola
- Chodz nie będziemy im przeszkadzać. - Meg
- Widzisz, oni to robią a my nie. Mam focha na 5 minut i to z przytupem! - Ash
- To sobie miej tego focha, ale ja ci oznajmiam, że idę do Twojego pokoju się położyć i nie będzie macania! - Meg
Wyszłam z korytarza i udałam się do pokoju Ash'a.
- Ej nie to ja jednak nie mam focha i idę z Tobą! - Chłopak wydarl się na cały głos. Podszedł do mnie od tylu gdy wchodziłam do pokoju i mnie mocno przytulił.
- Nie muszę cię ruchac, by cię kochać. - Ash
- Co to znaczy ruchać. Trochę szacunku proszę. - Meg
- Przepraszam kochanie. - Ash
Ashton pocałował mnie i zamknął drzwi od pokoju po czym ja się położyłam na łóżko, a Ash przykrył mnie kołdrą i sam pod nią wszedł, a ja się w niego wtuliłam. Razem oglądaliśmy jak mały JJ ma glupawke i biega, i skacze po śpiworze. Pozniej obydwoje równo zasnelismy i obudzilismy się rano. Była już chyba 9:00 więc wstalismy i poszliśmy do kuchni objeci a tam na kolanach Luke'a siedziała Nicola.
- O Nicolka i jak boli podbrzusze? Hahaha. - Megan.
- Ale ja nie wiem o czym wy mówicie. - Nici udawała, że nic niby nie wiemy.
- Tak się darliście, przez zamknięte drzwi sypialni was słyszeliśmy. - Ash
- Oj tam oj tam, zazdrościsz. - Luke
- Ghrym, ghrym, ghrym. Ja też miałem ciekawą noc. Może nie taką jak wasza, ale była lepsza nic dobry sex i tyle wam powiem. Meg co chcesz zjeść na śniadanie? - Ash
- Tosty z nutellą. - Meg
- O to ja też poproszę! - Luke
- Pffff... tylko nie zapomnij o mnie Ash. - Nicola
Jeżeli chodziło o kanapki z nutellą cży testy, to wszyscy zawsze byli chętni. W samą porę zjawił się Michael, który dołączył się do nas. Ash uszykował śniadanie, ja nakryłam do stołu, a Michael rozlał sok jabłkowy do szklanek. Wszystko już było gotowe. Można było jeść. Wszyscy zasiedlismy do stołu a Ash podał kanapki. Chciało mi się śmiać z Luke'a i Nicoli, bo skręcali się z bólu, po ich wczorajszym (najwyraźniej ostrym) stosunku. W czasie gdy wszyscy jedliśmy śniadanie, mój telefon który leżał obok mojego talerza na stole. Otrzymałam sms'a...
---koniec---
4 dni i next <3
Superowy <3
OdpowiedzUsuńKocham twojego blogga jest świetny <3 :-D
OdpowiedzUsuńKocham kocham kocham go <3 ( znaczy bloga i LUKA <3 <3 :-* ) Halo powinien być już następny... Szybko już minął termin .. Hahahaha chcę go szybko tu i teraz ... Kocham go<3 <3 :-D
OdpowiedzUsuń