piątek, 23 maja 2014

10 - Ty masz narzeczoną.?

Czytasz = Komentarz

W pewnym momencie szłam i...
Na jednym z londyńskich lamp, wisiała ulotka na temat koncertu One Direction w te sobotę, czyli już za.dwa dni. Całkiem o tym zapomniałam. Od początku planowalam, że razem z dziewczynami pójdziemy na jeden z koncertow 1D, ale przez chłopaków całkiem wyleciało nam to z głowy. Zerwałam ulotkę z lampy i pobiegłam ile sił w nogach, by powiedzieć o wszystkim dziewczyną. Po 10 minutach szybkiego biegu, byłam już w domu. Pobiegłam do salonu a tam Nicola zwijała się z bólu, po wczorajszej imprezie, a Scarlet oglądała telewizję. Cała zdyszana napiłam się wody, a dziewczyny zaczęły mnie pytać:
- Jej Meg, dlaczego tak sapiesz? Biegłaś? - Scaelet
Niestety nic nie mogłam z siebie wydusic.
- Meg, spokojnie... - Nicola
Po chwili nabralam siły i mogłam mówić dalej.
- A więc tak, w sobotę nas nie będzie w domu. - Meg
- Czemu? - Scar
- Boo... Będziemy na koncercie ONE DIRECTON! W pierwszym rzędzie! - Meg
Razem z dziewczynami zaczęliśmy skakać, krzyczeć i śmiać się w nieboglosy.
- Jezuuu! Ty mówisz na serio? - Nici
- Tak, zaraz lecę zamówić bilety, ej Nicola a ja mam do ciebie jedno pytanie. - Meg
- Hmmmm...? - Nicola
- Czy Ty masz pokolei w głowie? - Meg
- Raczej tak, znasz mnie już od przedszkola i dopiero to stwierdzasz? - Nicola
- Przecież jesteś w ciąży, a wczoraj... - Meg
Nie zdążyłam nic powiedzieć, ponieważ Scarlet mi przerwała w połowie zdania.
- Jesteś w ciazy?! Gratuluje! - Scar
- Halo, czy mogę dokończyć zdanie? - Meg
Dziewczyny potwierdziły, kiwajac głową.
- Przecież Ty wczoraj pilas. - Meg
- Nie jestem w ciąży. - Niki
- Ale jak to?! Przecież nam mowilaś, że jesteś w ciąży. - Meg
- Wtedy nic nie mogłam dopowiedziec, bo wyszłas i nie uslyszalas Megan, powiedziałam później, że był to żart, a tak szczerze to strasznie chce mieć dziecko, lecz Luke nie. - Nicola
Dziewczyna troszkę posmutniala. Ja i Scarlet podszedliśmy i ją przytuliliśmy, a po jej policzku splynela łza. Dziewczyna po chwili się pozbierała i zaczęła myśleć tylko o tym, w co się ubierze na koncert 1D. Dawno nie byliśmy razem z dziewczynami na zakupach, ale tak sam na sam, bez naszych chłopaków. Wpadlam na pomysł wspólnego shoping'u.
- Dziewczyny, może pójdziemy i kupimy sobie coś nowego? - Meg
- Fajny pomysł, zaczekaj zadzwonie po chłopaków. - Scarlet
- Nie! Chce by to był nasz dzień, pamiętacie jak było w Polsce? Szczerze, to tenskie za naszym ,,zadupiem". Ciekawe co tam u Serafina i naszych rodzin. Szybko wrócili i nie zdążyli się z nami pożegnać. Musimy ich po koncercie od razu odwiedzić. - Megan
- Macie rację, to jak idziemy na zakupy siostry? - Scar
- Jasne. - Nicola
Poszłam po kluczyki do auta i torebkę, dziewczyny zabrały ze sobą torby i wsiadły do auta, a ja zaraz po nich. Usiadłam wygodnie na miejscu kierowcy, wyłożyłam klucz w stacyjke i ruszyłam. Droga do centrum handlowego nie trwała długo, ponieważ z Londynie nie ma takich korków jak w Polsce. Gdy już byliśmy pod budynkiem centrum, zaparkowalam auto i w trzy poszliśmy do środka. Było tam dość dużo osób, a ja prawie zapomniałam zabukowac bilety na koncert. Na całe szczęście miałam internet w telefonie i zrobiłam to na miejscu. Akurat zostały cztery miejsca na wprost od sceny w pierwszym rzędzie. Gdy już zrobiłam to co było najważniejsze mogłam z dziewczyna skupić się tylko na zakupach i relaksie. Nicola i Scarlet gdzies mi uciekły, a ja zostałam sama, więc poszłam do pierwszego lepszego butiku o nazwie Black Cat. Nic mi się tam nie podobało, ale w końcu ujrzałam na przeciwko sklepu piękny, szary t-shirt. Był boski, niby prostu, lecz przykluwal uwagę i wzrok. Pobiegłam do sklepu i poszukiwałam swojego numeru gdy nagle dołączyły do mnie dziewczyny. Pomogły mi w poszukiwaniu i pobiegłam do przymierzalni. Siedziałam tam z 15 minut i nie mogłam się zdecydować, wydawało mi się, że wyglądam w niej jak babcia. Dziewczyny weszły i powiedziały, że jest OK, ale mogłoby być lepiej, olalam ich opinię i zabrałam t-shirt do kasy. Mimo, że wygladalam w nim okropnie to i tak wiedziałam, że on będzie mój. Był strasznie wygodny. Zapłaciłam za bluzkę i razem z dziewczynami wyszliśmy ze sklepu i pomknelismy na dalsze zakupy. W jedym ze sklepów z Vans'ami wkroczyła Nicola. Jedne jej się strasznie spodobały, czarne z czarną podeszwą. Przymierzała je i kupiła, w tym samym sklepie Scarlet kupiła pomarańczowe glany. Gdy już byliśmy wykończone zakupami, zadzwonił do mnie Ashton.
•••rozmowa z Ashtonem•••
- Hey kochanie. - Ashton
- No hey. - Megan
- Jesteś w domu? - Ash
- Nie, z dziewczynami na zakupach, właśnie wychodzimy, a dlaczego pytasz? - Meg
- Bo chciałem z Tobą porozmawiać. - Ash
- Ze mna? O czym dokładnie? - Meg
- Nie ważne, później ci powiem. Miłych zakupów, spicie dziś u nas? - Ash
- Ja na pewno nie, ale dziewczyny jak zwykle się zgodzą. - Meg
- A Ty dlaczego nie chcesz przyjechać? - Ash
- Nie mam ochoty, chce porozmawiać ze znajomymi z Polski i z rodziną, a poza tym jadę dziś do Jack'a (czyt. Dżejka). - Meg
- Aha rozumiem, to juz ci nie przeszkadzam. Pa. - Ash
- Pa. - Meg
Rozlaczylam się i razem z dziewczynami poszliśmy do samochodu. Gdy już wyjeżdżałam z parkingu pod centrum Nicola wpadła na pomysł.
- Ej kochane, a może pojedziemy na jakąś kawę i ciastko? - Nicola
- Mi to odpowiada, a Tobie Meg? - Scarlet
- Możemy jechać, mi to jest obojętne. - Meg
- Ej Meg, co się z Tobą dzieje. Jesteś jakaś dziwna. - Scarlet
- Ash chce ze mną o czymś porozmawiać boję się, bo nie wiem czego mam się spodziewać. - Meg
- Będzie dobrze, nie martw się. - Nici
Nicola mnie pocieszyła a ja straciłam autem na główną drogę prowadzącą na koniec miasta, ponieważ nasza ulubiona kawiarnia w której byliśmy prawie codziennie gdy przyjechaliśmy tu z Polski na wakacje. Była ona na końcu Londynu, ale zawsze warto było tak jechać. Trasa do kawiarni zajela nam około 90 minut. Byliśmy już na miejscu, zaparkowalam auto i udalismy się do kawiarni. Było tam dużo ludzi, ponieważ była to najlepsza kawiarnia w całym Londynie. Na całe szczęście udało nam się poszukać jeden wolny stolik.
Usiedlismy przy nim i zamowilismy, ja lody, Nicola szarlotke a Scarlet deser bananowy. Po krótkim czasie nasze zamówienia do nas dotarły, a my zaczęliśmy pałaszowac. Zjedlismy i wróciliśmy do domu, po drodze zostawiłam Nici i Scar u chłopaków, a sama udałam się do naszego krolestwa. Gdy weszłam do środka, rzuciłam torebkę na stolik w korytarzu i padlam na kanapę po długich zakupach. Miałam ochotę jechać do mojego brata więc wzięłam szybki prysznic, ubrałam swoją nową koszulke, jakieś spodenki i vans'y w kolorze purpurowym. Byłam gotowa do wyjscia, spojrzałam przy okazji na zegarek, była już 17.23 więc pora bylo się zbierać, bo umowilam się z nim na 18.00. Pojechałam do domu Jack'a, zaparkowalam auto i weszlam do środka. Bez pukania, ponieważ to mój brat. Wykrzyczalan na cały dom powitanie dla mojego kochanego brata.
- Witaj Kochany! - Meg
- O Meg! Chodz, ja jestem w pokoju.- Jack. Poszłam do pokoju Jack'a, a co tam zobaczyłam.. Jakąś dziewczynę.? Jack ma laskę.? Pewnie nie na długo niech się lepiej nie fatyguje.
- Moja kochana, poznaj moją dziewczynę Izabell. Izabell poznaj moją siostrę Megan. - No to dziewczyna jest napewno na jedną noc.
- Miło mi bardzo ciebie poznać. - Megan
- Mi ciebie też. - Izabell. Dziewczyna jest nie za wysoka, ma brązowe ale nie za mocny kolor, a końcówki czerwone.
- Jack, mogę nachwilę ciebie na osobności.? - Mój braciszek wyszedł zemną do salonu, muszę dowiedzieć się od kiedy są razem.
- No więc, Izabell jest tylko na tydzień. - zapytałam
- Nie Megan, my jesteśmy ze sobą razem już dobre 2 lata. Poznałem ją jak przeprowadziłem się do Londynu. - Moja mina była bezcenna. *o*
- 2 lata.? - Jack pokiwał twierdząco głową.
- Czemu mi jej nie przedstawiłeś wcześniej.. czemu wgl nie przyjechałeś z nią do Polski.? - zadawałam setki pytań, ale Jack nie chciał nic powiedzieć.
- Chciałem wam ją przedstawić, jako moją narzeczoną. - Teraz to mnie zaskoczył.
- Nie ma bata, jedzie ze mną jutro na zakupy. - Poszłam po Izabell. Zeszliśmy na dół a tam usłyszeliśmy dzwonek a w drzwiach stał...

_________________________________________________________________________________

Hej kochani. Macie kolejny rozdział Słuchajcie, tu na tym blogu spadła czytelność. Nasza OBEY się troszku załamała i usunęła tego bloga, ale ja go przywróciłam i będziemy pisać dalej. Nie ważne czy ona nie będzie chciała, to i tak go będziemy pisać. Nie wiem co ile dni będzie dodawany rozdział, ale napewno wtedy kiedy bedzie tyle komów ile zażyczymy sobie.! A więc :

8 KOMENTARZY

12 komentarzy:

  1. OBEY Pisz rozdziały Pliskaa ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No i kto stoi w tych drzwiach ? :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na kolejne części... Czekam, czekam i nie mogę się doczekać ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Szybko następny prosze! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Szybko szybko next <3 !!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zajebiaszczyyy !! hehe <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie mogę się doczekać next'a.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny!Cudowny prosze dalejj ! Czuwam 24h ! <3 jesteś wspaniała ! :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Ej no jak ma nie spaśc czytelnośc skoro jest tu ponad 8 kom a wy nic nie dodajecie?!

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie komentarz! - Dla ciebie to nic wielkiego a dla mnie wielka motywacja! Nie zapomnij o tym. :) <3