Imagin'y

Imagin z Calum'em Hood'em od OBEY^^

(T.i) - Twoje imie.

 Masz na imię (t.i), masz 17 lat, od trzech lat jesteś 5sosfamilly a Twoim ulubieńcem jest Calum Hood i mieszkasz w Londynie. Za cztery godziny jest Twój lot do Australii, tam właśnie odbędzie się Twoja impreza urodzinowa, na którą czekasz już 5 lat. Te trzy dni w których czekasz za imprezą i ukończeniem pełnoletności trwają wieczność. Cztery godziny przed lotem postanowiłaś, że spakujesz swoją walizkę, bo bez niej nigdzie się nie ruszysz. Kochasz modę i nie nawidzisz ludzi, którzy nie potrafią się ubrać i wyglądają jak luzery. Poszłaś do swojego królestwa, otworzyłaś swoją garderobę która była ogromna, ponieważ kochałaś zakupy. Zabralas ze sobą 21 par vans'ów, cztery czapki fullcap, 15 par skarpetek i resztę swoich potrzebnych rzeczy. W Twojej walizce nie mogło zabraknąć twoich ukochanych okularów przeciwsłonecznych, pilotek. Gdy spakowałaś walizkę, zeszłaś z nią na dół i udałaś się do kuchni coś przekąsić, ponieważ byłaś głodna. Otworzyłaś lodówkę i zrobiłaś sobie Twoje ukochane, kanapki z nutellą i do tego popiłaś kanapki sokiem limonkowym. Zjedzenie posiłku i spakowanie walizki zajęły ci 2 godziny i już musiałaś jechać na lotnisko, ponieważ bardzo wcześnie była odprawa. Wraz z Twoją matką i ojcem udaliście się na lotnisko. Tam właśnie przeszliście przez odprawę i wsiedliście do samolotu. Lot samolotem zajął wam półtorej godziny, gdy już byliście na miejscu, wybiegłaś ze samolotu i poczułaś ten Australijski powiew wiatru. Razem ze swymi rodzicami udaliscie się do swojego hotelu, w którym wybajmowaliscie pokój. Zostawiłaś tam swoją walizkę i od razu pobiegłaś przygotowywać imprezę urodzinową.
^^ trzy dni później ^^
Tak! To był już dzień Twoich osiemnastych urodzin! Od samego rana byłaś zabiegana. Twój fryzjer upiął ci wygodny kok, ubrałaś kolorową sukienkę w kropki i do tego czarne szpilki. Makijazystka zrobiła ci lekki make-up i byłaś już gotowa do wyjścia. Rodzice przed wyjściem uprzedzili cię, że mają dla ciebie niespodziankę. Poszlaś do sali bankietowej, w której odbywał się ball na Twoją cześć. Gdy wszedłaś do środka wszyscy zaczęli ci bić brawo a na całą salę rozszedł się dźwięk gitary basowej, spojrzalas się na scenę i tam ujrzałaś niespodziankę od swoich rodziców. Był tam zespół 5 second of summer! Byłaś w niebie. Wzrokiem poszukalas Calum'a, który cię ujrzał i zaprosił na scenę, jako jubilatke. Wczłapałaś się na scenę, a sam Calum Hood, zaśpiewał dla ciebie piosenkę ,,Heartbrake Girl'', (była to Twoja ulubiona piosenka). Po udanej imprezie przyszło czas na sprzątanie. Chlopacy: Ash, Luke, Mich i Cal zaproponowali ci pomoc w sprzątaniu, na co Ty się ucieszylaś i zgodzilas, ponieważ miałaś okazję poznać chłopaków i śmiech Ashton'a. Calum cały czas się na ciebie patrzył, a Ty to widziałaś, ponieważ sama się mu przyglądałaś. Po posprztaniu przyszedł czas na pożegnanie się z chłopakami. Poprosilas ich o autografy i zdjęcia, na co oni się zgodzili. Pozegnalas się z chłopakami usciskiem przyjaźni, a Calum dał ci buziaka w policzek po czym Ty się strasznie zarumienilas. Wrocilas do pokoju hotelowego i czas już było się zbierać do domu w Londynie. Zabrałaś swoje rzeczy, spakowane w walizce i znów ze swymi rodzicami udalas się na lotnisko. W drodze na odprawę uslyszlas za swymi plecami głos wołający twe imię.
- (T.i)
Odwrocilas się i za sobą ujrzałaś Calum'a, który biegł w twoją stronę. Wpadł ci w ramiona i cię uścisnął, po czym ty idpowiedzialas mu tym samym.  Chłopak wyznał, że od pierwszego wejrzenia na ciebie coś w nim pękło i teraz czuje do ciebie wielkie uczucie. Ty nie wiedziałas jak masz się zachować, zarumienilas się po czym chłopak przejął inicjatywe, chwycił cię w talii, uniósł do góry i zaczął się z Tobą kręcić. Strasznie ci się to podobało, lecz chłopak opuścił cię na dół i bez chwili zawachania zaczął cię całować. Ty to odwzajemnialas. Calum błagał byś została, ty się zgodzilas ponieważ go kochałas.
Od 6 miesięcy, mieszkasz w Australii ze swoim narzeczonym Calum'em Hood'em, myślicie o ślubie i o dziecku. Dogadujecie się idealnie, strasznie się kochacie. Tobie udało się znaleźć pracę jako stylistka mody, a Cal ze swym zespołem rozpoczął trasę po całym świecie. Zaprzyjaznilas się z przyjaciółmi Calum'a: Ashton'em, Luke'iem i Michael'em i wszyscy razem mieszkacie w jednej wielkiej willi. Żyje wam się idealnie.


 Imagin z Ashton'em Irwin'em! <3 Od Nicoli

(t.i) - twoje imie
Masz na imie (t.i) i masz 17 lat. Mieszkasz w Australii i jestes wielka fanka zespolu 5 Seconds Of Summer. Masz caly pokuj obklejony w ich plakatach, buty, spodnie, czapki, torby i bluzki oraz bluzy. Twoim ulubiecem jest Ashton Irwin. Kochasz jego smiech, i nie za to ze jest slawny tylko za to jakim jest czlowiekiem. Wlasnie dowiedzialas sie ze ma byc koncert, wiec czemu bys nie miala skorzustac z takiej okazji. Zaraz weszlas w internet i zamuwilas bilet z wejsciuwkami za kulisy. Strasznie jestes podekscytowana tym wszystkim, nie wiedzialas jak sie masz ubrac, wiec postanowilas ze pojdziesz na zakupy. Na zakupach spedzilas z 4 dobre godziny i wrescie znalazlas to czego szukalas, mietowa sukienke i do tego buty na obcasie. koncert mial sie odbyc juz jutro a byla juz godzina 20.45, szybko pobieglas do domu i tam przyszykowalas sie spac, co prawda kpncert byl dopiero o 17.00 ale ty chcialas byc wypoczeta na nim, w koncu poznasz swojego idola. Polozylas sie spac i snilo ci sie bardzo dobre zeczy.
** sen **
Gdy zaczelas lubic 5sos to twoje zycie sie odmienilo, zrobilas sie bardziej smiala, i zabawniejsza.
Kiedys nie bylas taka osoba jak teraz. Teraz jest zabawna, smieszna i szybko zaprzyjazniajaca sie (t.i), a nie ta co kiedys smutna, przygnebiona, i nie rozweselona. 

**      **

Wstałaś bardzo późno bo o 15.30 nie wiedzialas dlacze nie obudzila się o 11 czy o 10. Szybko wstałaś zazóciłaś na siebie szlafrok i poszłaś do kuchni zrobić sobie śniadanio - obiad. Zrobiłaś sobie do jedzenia kanapki z nuttela, bardzo to kochałaś jeść. Po zjedzonym obiedzie można tak to nazwać, poszłaś się szykować na koncert ubrałaś się w TO do tego czarne spodnie, buty vans'y czarne z białą podeszwą. Gotowa wyszłaś na koncert, co prawda była 16.00 a koncert był na godzinę 17.00 poszłaś wcześniej by dostać się już na swoje miejsce. Gdy zaszłaś na miejsce byłaś 3 w kolejce, pokazałaś bilet i ochroniarz zaprowadził cię na twoje miejsce. Byłaś strasznie podekscytowana. Nagle na sali rozniósł się głos perkusji, spojrzałaś a tam siedział twój ulubieniec Ashton Irwin. <3 ! Cały czas się na ciebie patrzył a ty na niego, w pewnym momencie puścił ci oczko, a ty się zarumieniłaś. Miałaś ubraną taka samą bluzkę jak on, miałaś również czarną bandamkę założoną na głowie, on również miał założoną, pomyślałaś sobie : ,,Przypadeggg.?! No nie sądzę. ! :) ,, Nagle Ashton zszedł ze sceny i znikł ci z twojego pola widzenia, zasmuciłaś się strasznie tym, ale zaraz zobaczyłaś że ktoś idzie w twoją stronę, taka sama figura jak Ash'a tylko że miała założone okulary, gdy do ciebie podszedł dopiero się spostrzegłaś że to był on.

Ashton - Hej jestem Ashton Irwin, ale raczej nie muszę ci się przedstawiać bo mnie znasz. - ty tylko pokiwałaś twierdząco głową. (t.i) - Jestem (t.i) i bardzo bardzo miło mi ciebie poznać, jesteś dla mnie bogiem. *-* ! 
Ash - Ej no nie mów tak bo się zarumienię. - chłopak tak jak powiedział tak zrobił, zaraz po tym wybuch swoim słodkim śmiechem. Kochałaś go takiego jaki on był, nie za to że jest sławny czy jakiś tam kasiasty, kochałaś jego śmiech, jego uśmiech no po prostu całego jego. 
(t.i) - Nawet nie wiesz jak ja kocham ten twój śmiech. 
Ash - A ty nie wiesz jaka jesteś słodka, i to strasznie. - a te słowa się zarumieniłaś. 
Ash - A mówił ci już ktoś że przepięknie się rumienisz.? - teraz na twoich policzkach zagościły jeszcze większe i widoczne wypieki. 
(t.i) - Jesteś pierwszą osobą która to mówi. 
Ash - Czuję się wyróżniony. - jakaś dziewczyna zobaczyła że Ash ze mną rozmawia, momentalnie przyleciały i prosiły o zdjęcie, Ash im nie odmówił porozdawał autografy i zrobił sobie zdjęcie. Co było po mnie, głupia myślałaś że on się z tobą za kumpluje, a potem za przyjaźni. Poszłaś usiąść na swoim miejscu, widziałas jak cię Ashton szukał ale się nie wychylałaś. Koncert się zaczął, Ashton poszukał ciebie wzrokiem, powiedział coś do Luke'a a ten się do ciebie uśmiechnął oddałaś czynność. Po koncercie szłaś sobie ulicami Australii, ciepły wiatr nagle na swoich biodrach poczułaś czyjeś ręce więc z wystraszenia zaczęłaś krzyczeć, ale gdy sprawca obrucił cię w swoją stronę zobaczyłaś że to był Irwin. 
Ash - (t.i) Ja wiem że to głupio zabrzmi, nie wiem czy wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia bo ja tak. - i tu w tym momencie Ashton ciebie pocałował, nie wiedziałaś czy oddawać pocałunki czy nie, ale oddawałaś je zaczął padać deszcz i miałaś swój upragniony pocałunek w deszczu z osobą którą kochałaś.

Z czasem, zapoznaliście się lepiej i byliście parą. 

Tworzyliście naprawdę zgraną parę. Straszne kochałaś Irwin'a. Jesteście parą już od 2 lat i niedługo zostaniesz panią Irwin, chłopaki sa dla ciebie jak bracia, straszne się z nimi dogadujesz, i rodzice Ashton'a bardzo ciebie polubili. Za 7 miesięcy na świat przyjdzie wasza córeczka Vanessa. 




Imagin o Harry'm Styles'ie. OBEY^^
(T.I.)-Twoje imię.
Witajcie, mam na imie (T.I.), mam 17 lat i od dzieciństwa mieszkam w Nowym Jorku. Z pochodzenia jestem pół brytyjką, pół polką. Moja mama to polka a mój ojciec jest brytyjczykiem. Bardzo dobrze zna oba języki i posługuje się jedynie angielskim w szkole i gdy jestem z przyjaciółmi, a polskim gdy jestem w domu z rodziną.
Każdy mój dzień zaczynał się tak samo. Rano o godzinie 6.00 wchodziła do mojego pokoju mama i kazała mi wstawać do szkoły, więc i tego dnia tak zrobiła, a ja grzecznie wstałam ze swojego cieplutkiego wyrka i poszłam do łazienki. Umylam twarz, zęby i uczasałam włosy w jedną ,,kitkę'' i znów wróciłam do swojego pokoju. Rozebrałam się z pidżamy i ubrałam swoje ulubione buty nike, długie czarne jeans'y i do tego biały t-shirt. Zabrałam ze sobą plecak i poszłam do kuchni gdzie czekało na mnie śniadanie uszykowane przez moją kochaną mamę. Zjadłam posiłek i zabierając plecak wyszłam z domu i udałam się do szkoły. Jak zwykle autobus się spozniał o dobre 10 minut, lecz w pewnym momencie pod przystanek autobusowy podjechało czerwone ferrari. Drzwi auta się otworzyły a moim oczom ukazał się widok zielono-okiego nastolatka. Ja wiem mógł on miec z 20 lat? Nie więcej, był strasznie przystojny a jego włoski dodawały mu uroku. W pewnym momencie chłopak spojrzał się na mnie, niestety nikogo innego wokół mnie nie było, ponieważ mieszkałam w miasteczku w którym były same dzieci, a nie było nastolatków.
- Wsiadaj. - Powiedział obcy mężczyzna. Przez chwilę się zawahalam, ale gdy zobaczyłam szczery uśmiech na twarzy młodego kierowcy, bez zawahania usiadłam wygodnie w aucie. Chłopak bardzo ładnie się przedstawił. Na imię miał Harry i dobrze mówiłam, że wygląda na 20 lat, ponieważ tyle miał. Ja również się przedstawiłam i po chwili zapytałam.
- Gdzie jedziemy? - (T.i)
Na co chłopak odpowiedział.
- Oj nie wiem, a gdzie chcesz jechać? - Harry
Drwiacym śmiechem powiedziałam.
- Yyy, do szkoły? - (T.i)
- Od kiedy, tak młoda dziewczyna jak Ty woli chodzić do szkoły niz jechać na jakas kawę, lub na jakieś zakupy? - Harry
- Tylko wyjątki tak mają. - (T.i)
Po tych słowach lekko się uśmiechnęłam, a Harry się na mnie spojrzał po czym powiedzial.
- Czyli jesteś wyjątkiem. - Harry
- Otóż to. - (T.I)
- Aha, czyli zabiore cię do szkoły i nasze drogi się rozejdą. - Harry
- Na to wygląda. - (T.I)
Chłopak bez słowa, zmienił kierunek jazdy i po pięciu minutach był już pod moją szkołą. Podziękowałam za podwiezienie i wyszłam z auta. Doszlam do drzwi wejściowych od szkoły i się spostrzegłam, że na siedzeniu w ferrari zostawiłam swój plecak. Gdy się odwróciłam, usłyszałam jedynie pisk odjeżdżających opon samochodu. No nic, musiałam iść na lekcje. Weszlam do klasy, akurat była lekcja języka francuskiego, usiadłam w ławce i gdy nauczycielka zobaczyła, że nie wyciagam książek oburzona powiedziała:
(T.i) a Ty co sobie wyobrazasz?! Wyciagaj książki i do nauki. To nie są wakacje moje drogie dziecko!
- Przykro mi, ale zapomniałam plecaka. - (T.I)
Po tych słowach cała klasa wybuchła śmiechem, a mi zrobiło się strasznie głupio. W pewnym momencie do sali wszedł Harry. Wszystkim dziewczyną otworzyły się usta i pi chwili zaczęły krzyczeć Harry Styles! To on! Ja za bardzo nie wiedziałam co się dzieje.
- Przepraszam, bo tu moja koleżanka zapomniała zabrać swojego plecaka z mojego samochodu . Czy mogę jej go oddać? - Harry
- Oczywiście, jest to nawet wskazane! - Zawołała wzburzona nauczycielka.
Chłopak podał mi plecak i na ucho powiedział, że jeszcze kiedyś się spotkamy. Gdy spojrzałam na swoją torbę był na niej autograf Harry'ego. Gdy dziewczyny go zobaczyły, o mało co nie porozdzieraly mi torby na strzępy. Po wszystkich przespanych lekcjach wróciłam autokarem do domu. Tam szybko ściągnęłam buty i pobiegłam do swojego pokoju, gdzie stal laptop i szybko sprawdziłam w internecie kto to Harry Styles. Gdy zobaczyłam kto to złapałam się za głowę. Byłam na siebie strasznie zła, że nie odpowiadałam na jego flirty. Niestety mimo, że czekałam za nim dzień w dzień na przystanku, on się nie zjawił. Lecz nadal pamiętam słowa które mi powiedzial na ucho, że jeszcze się spotkamy. Od tamtego czasu jestem directioner i dobrze mi z tym. Jestem najpopularniejszą dziewczyną w szkole, lecz mi to nie sprawia przyjemności myśląc, że straciłam miłość swojego życia.

1 komentarz:

  1. Jesteś genialna uwielbiam twojego bloga.I ten Harry OMG!!!

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie komentarz! - Dla ciebie to nic wielkiego a dla mnie wielka motywacja! Nie zapomnij o tym. :) <3