wtorek, 10 czerwca 2014

12

Karteczka którą poszukałam wyjaśniła wszystko...
Nigdy bym się nie spodziewała tego, że Ashton aż tak boleśnie mnie oszuka, a udało mu się to zrobić już wiele razy.
Ze łzami w oczach patrzyłam na Ashton'a, a on na mnie bez żadnego słowa, cały czas siedzieliśmy w ciszy. Kartka pokazywała, że chłopaki wylatują z Londynu, ponieważ mają trasę koncertową, więc musimy się rozstać. Załamałam się. Miałam wielki żal do Ashton'a za to, że o niczym mi nie powiedział. Teraz już wiem, że na prawdę go kocham a on mnie zostawia. Coś strasznego, nie mogłam powstrzymać łez. Ash stał jak wryty i sam nie wiedział co ma powiedzieć, próbował do mnie podejść by mnie przytulić, lecz ja go odrzuciłam i wybiegłam z domu. Mój ukochany musiał wylecieć i zostawić mnie samą w tak dużym mieście.

Po chwili z domu wybiegł Ashton i zaczął wołać moje imię.
- Meg! Meg! O tutaj jesteś. Proszę ne płacz, nie wiedziałem jak mam ci o tym powiedzieć, wiedziałem, że tak zareagujesz. Bałem się tego. Kocham cię a to rozstanie to jest dla mnie straszne przeżycie. - Ash
Chlopk podszedł do mnie, przytulił me zimne ciało, otarł łzę z policzka po czym je delikatnie musnal swoimi malinowymi ustami.
- Będzie dobrze skarbie. Damy radę. - Ash
- Na ile wyjezdzacie? - Meg
Ashton nie odpowiedział na moje pytanie więc je powtórzyłam.
- Na ile wyjezdzacie? - Meg
- Na 6 miesięcy. -Ash
- Zabierz mnie ze sobą. - Meg
- Z chęcią ale nie mogę, nie mam jak. - Ash
- Czyli to już koniec nas? - powiedziałam znów roniąc łzę.
- Nie, dlaczego koniec? Jm- Ash
- Związek na odległość nie ma sensu. Ty tyle nie wytrzynasz bez dziewczyny więc lepiej znajdz sobie tam jakąś która będzie na miejscu. - Meg
- Ale ja nie chce innej, chce ciebie rozumiesz? - Ash
Namiętnie pocałowałam Ashton'a a ten znów się poplakal jak małe dziecko, a ja widząc jego łzy zrobiłam to samo co on, też za zaczęłam płakać.
A (Ashton) - I kto mnie będzie tak całował gdy wyjade? Meg, ja nie chce tam żyć bez ciebie.
M (Megan) - Ash przestan. Przezyjesz, tam są lepsze dupy. Chodz do domu, musicie już lecieć.

Ja i chłopak wstalismy i udaliśmy  się do budynku w którym znajdowali się nasi przyjaciele. Dziewczyny też były zdruzgotane, ale nie mogliśmy nic zrobić. Luke i Calum pakali a Michael powstrzymywał łzy. Podeszłam do niego o się w niego wtuliłam a on mnie przytulił i wtedy pękł jak bańka mydlana. Poleciały strumienie łez. Ani a ani chłopak nie chcieliśmy się puścić, lecz chłopcy musieli już jechać a ja nie pozegnalam się z reszta mojej ekipy. Przytuliłam każdego z chłopaków a gdy przyszla pora na Ashton'a, miałam ochotę wejść do jego walizki i jechać z nim na te cholerną trasę. Ale nie mogłam nic zrobić byłam bezsilna. Przytuliłam chłopaka, a ten podniósł mnie w powietrze, opuścił i pocałował. To był najkrótszy pocałunek w moim życiu.

Chłopacy wyszli z domu, a ja i dziewczyny, przytuliłysmy się razem i zaczęliśmy płakać...

8 komentarzy:

  1. Super,nie mogę sie doczekac naxta

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurwa ile można czekać na next?!?!!?!?!?! Dodawaj szybko bo umre :'( Jestem zbyt ciekawska dodawaj szybko pozdro i dużo weny życzę

    OdpowiedzUsuń
  3. Jprd dodajcie Next bo sie będziecie dziwić,że nie macie wielu czytelników a jak mają byc skoro miesiąc juz nic nie ma?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie komentarz! - Dla ciebie to nic wielkiego a dla mnie wielka motywacja! Nie zapomnij o tym. :) <3