Wchodząc do pokoju na moim łóżku ujrzałam małe pudełko. Podeszłam bliżej by zobaczyć co się w nim mieści. Otworzyłam wieczko a moim oczom ukazała się piękna bransoletka, przy której była zawieszka z literką ,,A''. Nie wiedziałam co ona oznacza więc poszłam do dziewczyn zapytać o co chodzi. Zeszłam w dół po schodach do pokoju Nicoli, była tam też Scarlet.
- Ej dziewczyny, z jakiej okazji kupiłyście mi prezent i dlaczego akurat z literką ,,A''. - Megan
Dziewczyny spojrzały się na mnie, a w ich oczach ukazało się zdziwienie.
- Ja nic nie kupiłam a Ty Nicola? - Scarlet
- Ja też nie. - Nicola
- Ej no dziewczyny nie róbcie sobie ze mnie żartów, bo to nie jest śmieszne. - Megan
Oburzyłam się.
- Ale my na prawdę nic Ci nie kupiliśmy. - Nicola
- Ale jak to, to skąd znalazła się ta bransoletka na moim lozku? - Megan
Na ręce miałam prezent i pokazałam go dziewczynom.
- Jejku, jaki piękny. Ciekawe od kogo to i jak się tu znalazło. - Scarlet
- Mnie, by bardziej zastanawiało dlaczego ,,A''. - Nicola
- Nie wiem co mam o tym myśleć dziewczyny. - Megan
- Założ ją. - Nicola
Założyłam bransoletke na nadgarstek, wyglądała przeslicznie.
- Idealna! - Scarlet
- Oj no starczy już tego, ja idę spać. Dobranoc kochane. - Nicola
Wszystkie trzy pocałowałyśmy się w policzek na pożegnanie i każda z nas wróciła do swojego pokoju, oprócz Nicoli, bo ona już tam była. Gdy już byłam w swym królestwie, rzuciłam sie na łóżko i zasnęłam. Obudziłam się dość późno, bo za godzinę miał już być koncert 5SOS! Szybko zabrałam świeżą bieliznę, ciuszki i szybko pobiegłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam bieliznę, krótki t-shirt z napisem ,,BITCH'', krótkie biało-granatowe spodenki, vans'y i swoją bransoletke, którą dostałam od nieznajomej osoby. Wysprostowalam włosy, znów wbieglam do pokoju, zabralam torebkę i pobiegłam do dziewczyn które siedziały w kuchni. Nicola była załamana, a Scarlet ją pocieszała. Postanowiłam, że dowiem się o co chodzi.
- Jejku Nicola co się stalo? - Megan
- Luke nie napisał, olał mnie. - Nicola
- Ale jak to? - Megan
- Obiecał mi w samolocie, że napisze przed koncertem i nie napisał. Odechcialo mi się jechać na ten koncert. - Nicola
- Ej Mała, nie przejmuj się. Może Luke jest debilem i cię nie docenił, ale nie możesz stracić okazji. Koncert naszego ulubionego zespołu, może się trafić raz na całe zycie! - Megan
- Masz rację, idziemy! - Nicola
Dziewczyny zebrały się w kupe i mogliśmy już jechać na koncert. Przyjechała pod nasz dom żółta taksówka, która zawiozla nas na Płac Gorneg, tam właśnie miał być koncert. Na miejscu byłyśmy już w 30 minut. Wysiadlysmy z taksówki i poszliśmy na przepustke. Mężczyzna który pilnował wejścia sprawdził na bilety i już wtedy mogliśmy wejść na sale! Było mnóstwo ludzi, z ledwoscia udało nam się przecisnąć do pierwszego rzędu. Już byłyśmy przy scenie gdy nagle zaczął się rozsadzac po całej sali dźwięk perkusji. Spojrzałam na perkusje i zobaczyłam Ashton'a, on też mnie ujrzał i puścił oczko w moją stronę, ja się lekko usmiehnelam i po chwili zarumieniłam. Żal mi było biednej Nicoli, która cały czas spogladala w każdą stronę, byle by nie widzieć Luke'a. Gdy w pewnym momencie spojrzałam na Luke'a, zobaczyłam, że ma smutek na twarzy i cały czas patrzył na Nicole, a Calum nie mógł oderwać wzroku od Scarlet. Wreszcie koncert się zaczął! Było głośno, wszystkie dziewczyny zaczęły krzyczeć gdy usłyszały dźwięk piosenki ,,Się looks so perfect''. Po godzinie skakania i parodiowania piosenek 5sos, koncert się skończył, a my postanowiliśmy, że wrócimy do domu. Wyszliśmy na plac. Idąc i podziwiając oświetlony Londyn w nocy, ktoś złapał mnie za nadgarstek i powiedział:
- Piękna bransoletka.
Obrucilam się w stronę nieznajomego, a moim oczom ukazała się postać Ashton'a. Strasznie się ucieszylam i rzuciłam mu się na szyję, a on mocno mnie przytulił. Po chwili usłyszałam krzyk Nicoli, szybko puscilam Ashton'a i wzrokiem zaczęłam szukać Nicoli. Ujrzałam ją z Luke'iem. Szybko do nich pobiegłam z Ash'em. Niestety Nicola wcale nie chciała rozmawiać z Luke'iem.
^^^oczami Nicoli^^^
Byłam zdziwiona widząc Luke'a. Przecież miał mnie gdzieś, w głosie Megan słyszałam zatroskanie. Luke prosił mnie o rozmowę, sam na sam.
Poprosiłam Ashton'a i Megan, by nas na chwilę zostawili sami, a po chwili Luke zaczął mnie wypytywac.
- Nicola, czemu mi nie odpisywalas, ani nie odbieralas telefonu? - Luke
- Przecież wcale nie dzwoniles, ani nie pisałeś. - Nicola
- Jak to nie?! Chyba napisałem do ciebie ze 100 sms'ów i dzwonilem minimum 50 razy. Patrz. - Luke
Chłopak wyciągnął swój telefon z kieszeni i pokazał mi połączenia.
- Luke? - Nicola
- Hmmm...? - Luke
- Pomyliłeś numery. - Nicola
- Ale jak?! - Luke
- Zamiast 3 powinna być 6. - Nicola
- Jezu Nicola przepraszam! Ja nigdy nie chciałem Cię zostawić. Na prawde! - Luke
Po mym policzku spłynęła łza szczęścia. Luke był bardzo smutny, więc podeszłam bliżej do niego i go przytuliłam. Chłopak nie chciał mnie puścić i od razu na naszych twarzach ukazały się dwa uśmiechy szczęścia. Po chwili Megan i Ash zaczęli nas wołać. Luke chwycił mnie za rękę, a ja zdezorientowana spojrzałam się na jego twarz a on lekko się uśmiechnął. Również chwyciłam jego dłoń i poszliśmy do Megan i Ashton'a. Niestety Megan nie mogła się powstrzymać od swoich komentarzy.
- O widzę, że będę swiadkiem na waszym ślubie. - Megan
Już chciałam, jej powiedzieć, że to nie ten etap i zacząć się śmiać, lecz Luke mnie w tym wyprzedził.
- Oj tak będziesz, będziesz, ale z Ash'em. - Luke
Megan zaczęła się śmiać a Ashton dodał.
- I co zazdrościsz? - Ash
- Może, trochę, ale ja mam tu swoją narzeczoną. - Luke
Chłopak nagle chwycił mnie za biodra, uniósł do góry i zaczął się ze mną kręcić na placu.
- Ej a gdzie Scarlet?! - Megan
- Widziałem jak Calum się nią zajął. Spokojnie jest w dobrych rękach. - Ashton
Ashton objął mnie swą ręką w pasie i w czwórkę szliśmy przed siebie.
- A tak wogóle to gdzie my idziemy? - Megan
- No do naszego domu. - Luke
- Ale jak to do waszego domu? My przecież mamy swój dom. - Nicola
- Nici nie wiedziałem. Myślałem, że mieszkacie pod mostem. - Luke
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Po czym powiedziałam do Ashton'a:
- Ash ale ja nie chce sprawiać ci kłopotu. - Megan
- Przecież nie jesteś dla mnie kłopotem. Wręcz przeciwnie, jesteś ideałem. - Ashton
Pp tych słowach się strasznie zarumieniłam. Po 30 minutach wędrówki w trakcie ciemnej nocy, dotarliśmy do wielkiego domu. Luke otworzył drzwi od niego i przepuścił nas przodem. Gdy weszliśmy z Nicolą do środka, spojrzałyśmy się na siebie z niedowierzaniem. Ten dom był jak marzenie. Po chwili za nami przyszli chłopacy.
- Omomom, mam cie! - Ashton.
Ash złapał mnie od tylu, mocno do siebie przytulił i kołysał się ze mną.
- Ashton? - Zapytałam tak jak bym nie była sobą.
- Jejku, przeszkadza Ci to? Jeżeli tak to przepraszam. - Wystraszyl się Ash. Po czym chciał opuścić swoje ręce, które obejmowały moją talię, lecz ja mu na to nie pozwoliłam. Trzymalam jego dłonie które się obejmowały. Chłopak się zdziwił, nie wiedział jak ma się zachować był strasznie zmieszany, lecz po chwili zrozumiał, że chciałam by mnie nie opuszczał. Po chwili chłopak złapał moją dłoń i zaczął iść przed siebie, jeżeli jego chód można było nazwać chodzeniem. On prawie biegł.
- Ej Ashton gdzie mnie tak ciagniesz? - Megan
Chłopak nic nie odpowiedział, aż w pewnym momencie się odezwał.
- Zamknij oczy. - Ash
- Ale.... - Meg
- Zamknij oczy! - Ash
Chłopak lekko krzyknął, nie powiem, bo trochę się wystraszylam. Zamknelam oczy i znów czułam, że mnie ktoś obejmuje od tylu i idzie ze mną do przodu. Szliśmy i szliśmy aż w końcu... Chlup! Wpadłam i usłyszałam tylko śmiech Ashton'a. Wkurzył mnie tym, ze wrzucił mnie do basenu w środku nocy więc udawałam, że nie umiem pływać i tonę.
- Ratunku! Ja nie potrafię pływać! - Megan
Chłopak się wystraszył i natychmiast wskoczył do basenu i chciał mnie ratować, lecz gdy już był obok mnie chwyciłam go za głowę i wstadzilam ją pod wodę. Chłopak nie wiedział co ma robić, po pięciu sekundach wyciągnął ją spod wody i zaczął mnie chlapac wodą.
- Nie Ashton nie...! Przestań! - Meg
Niestety moje prośby nie docierały do chłopaka, na całe szczęście w pewnym momencie przyciągnął moje ciało do swojego ciała i byliśmy sobie twarzą w twarz. Wpatrzeni sobie w oczy, Ash zbliżał swoją głowę do mojej i w końcu był całkiem blisko mnie i chciał mnie pocałować... lecz ja odwróciłam głowę w drugą strone. Na całe szczęście chłopak się nie speszył i nadal bawilismy się w basenie.
^^^tymczasem oczami Nicoli^^^
Stałam na korytarzu i oglądałam malutki na ścianie gdy w końcu przyszedł do mnie Luke ze szklanką soku malinowego w ręce. Wręczył mi szklankę, a ja się z niej napiłam. Gdy już zabrakło w szklance soku oddalam chłopakowi szklanke, a on poszedł do kuchni ją odnieść i wrócił po chwili do mnie.
- To jak. Chcesz obejrzeć dom? O i przy okazji poznasz Michael'a, o ile znów nie poszedł po koncercie na siłownię. - Luke
- O on ćwiczy na silowni? To tak jak ja z dziewczynami, ale od przylotu do Londynu nie byliśmy na żadnej siłowni. - Nicola
Gdy to powiedziałam do domu weszli Scarlet i Calum, wcale nie zwrócili na nas uwagi tylko od razu udali się do pokoju Calum'a. Chyba coś się szykowało, lecz nie chce zapeszsc. A wracając do mnie i Luke'a. Chłopak oprowadzil mnie po domu i gdy weszliśmy do pokoju Michael'a, zobaczyliśmy tam straszy bałagan. Chyba przeszło tam spore tornado. Gdy Michael mnie zobaczył strasznie sie ucieszył. Oderwał się od swojej konsoli i wpadł mi w ramiona. Serdecznie się z nim przywitałam, chwilę porozmawiałam a on zaprosił mnie i Luke'a do wspólnego oglądania filmów. Włączył jakąś komedię, więc nie obeszło się bez śmiechow.
- Ej a może zaprosimy do nas Megan i Ashton'a? - Luke
- Oj wątpię czy oni przyjadą, spójrzcie. - Michael
Chłopak wskazał palcem przez okno balkonu a ja wraz z Luke'iem zerwaliśmy się z kanapy i pobieglismy do okna. Ujrzeliśmy w nim Meg i Ash'a bawiacych się w nocy w basenie. Byli jak małe dzieci. Po Ashton'ie bym się tego spodziewała, ale po Megan? Znam ją od dzieciństwa i nigdy się tak nie zachowywała. Może to Ash tak dobrze na nią wpływa. Pierwszy raz jest wyluzowana i nie narzeka na nudę. Ale zostawiliśmy ich samych i wróciliśmy do Michael'a oglądać film.
^^^Tymczasem Oczami Scarlet^^^
Z Calum'em dogadywałam się idealnie. Był bardzo słodki i uroczy. Taki inny niż wszyscy faceci jakich dotychczas znałam. Taki mały ideał. Po koncercie zabrał mnie na lody, a później poszliśmy do jego domu. Zabrał mnie do swojego pokoju i we dwójkę położyliśmy się na łóżku. Chłopak włączył jakąś muzykę, a ja położyłam głowę na jego klacie, a on objął mnie swym silnym ramieniem. Sama nie wiem kiedy, ale cały wieczór z nim przegadałam i szybko mi to zleciało. Niestety gdy zaczęliśmy się do siebie zbliżać zasnęłam.
^^^Tymczasem Oczami Megan^^^
Byłam cała mokra przez Ashton'a, z resztą on też. Wyszliśmy z basenu po czym powiedziałam do chłopaka.
- No to teraz musisz mnie zawieść do domu. - Megan.
- Ale jak to?! Dlaczego?! - Oburzył się Ash.
- Jestem cała morka, a przy sobie mam jedynie bieliznę i zero suchych ubrań. - Megan
- Oj ja już ci coś znajdę. Chodź. - Ashton
Chłopak znów złapał mnie za nadgarstek i zaciągnął do swojego pokoju. Otworzył ogromną szafę pełną ubrań i wyciągnął z niej jakąś koszulkę i spodenki. Podał mi je i kazał założyć. Gdy ją założyłam, Ashton się na mnie spojrzał i zaczął się śmiać, a ja razem z nim. Jednym słowem wyglądałam jak debil. Hahaha. Ashton znów spojrzał w szafę gdy ja ściągałam bluzkę, odwróciłam się w jego stronę, lecz jego wzrok zamiast być skierowanym na szafę patrzył na moje na pół nagie ciało.- Ashton! - Megan
Chłopak natychmiastowo się odwrócił, a ja zaczęłam się śmiać i tylko usłyszałam jak chłopak mnie może powstrzymać się od śmiechu. Jak on się śmiał to i ja, miał zaraźliwy śmiech. Nie do opanowania. W końcu wyciągnął ze szafy kolejną koszulkę. Założyłam ją i spojrzałam w lustro. Ashton stanął za mną i
objął mnie w pasie, po czym powiedział.
- Nie mogłem o Tobie zapomnieć. - Ashton
Delikatnie skręciłam głowę w jego stronę i z każdą sekundą nasze usta zbliżały się do siebie, aż w końcu Ashton przejął dowodzenia. Złapał mój podbudek i w końcu szybkim ruchem zbliżył go i pocałował mnie. Odwzajemniłam to uczucie. Był tak strasznie delikatny, nie spodziewałabym się po nim takiego uczucia. W pewnym momencie zamknęłam oczy a nasz pocałunek trwał z dobre 2 minuty. Lekko otworzyłam powieki odrywając swoje usta od ust Ashton'a, on rozbił podobnie. Spojrzeliśmy sobie w oczy i wtedy zrozumiałam, że on jest idealny. Ash złapał mnie na ręce i delikatnie położył na łóżko, lecz naszą cudowną chwilę przerwał...
--- To już 3 rozdział. Kolejny za 4 dni. :) Imaginy będą w sakładce IMAGIN'y. Tam właśnie będziecie mogli je czytac. :) Nie zapomnijcie o komentarzach!
1 KOMENTARZ - dla ciebie nic wielkiego, a dla mnie wielka motywacja.
Nawet nie wiecie jak ja się cieszę, gdy wchodzę na bloga, patrzę a tam jeden, dwa, a nawet trzy komentarze więcej. To jest super uczucie. Jeżeli podoba Ci się mój blog poleć go znajomym! --- <3

Świetny <33
OdpowiedzUsuńIdealny kochana. <3 ! Kocham i czekam na kolejny OBEY. :**
OdpowiedzUsuńŻyczę dużo weny przy kolejnym rozdziale. <3
Świetne. Czekam na kolejny. Kochana cudnie piszesz. <3
OdpowiedzUsuńJuż nie mogę się doczekać kolejnej części :D/ Mega fanka :D
OdpowiedzUsuń