sobota, 19 kwietnia 2014

2 ,,Dlaczego zawsze mi się to przytrafia?!''

Jeszcze nie lecielismy, w pewnym momencie obok mnie ktoś usiadł i powiedział ,,CZEŚĆ"... 

Dziwne, ktoś nie znajomy mówi ni cześć. Wyciągnęłam słuchawki i odwrocilam się w stronę nieznajomego mężczyzny. Po chwili zamarlam... Był to Ashton Irwin z 5sos! Od razu opanowalam się od krzyków i odpowiedziałam:
- Hey. - Megan
- Jestem Ashton, a Ty jesteś skazana na moje towarzystwo i mój śmiech przez całą drogę. - Ashton.
- Jestem Megan, oj ja już Cię znam i ten Twój słodki smiech, jestem waszą fanka. - Megan
- O jak miło, gdzie lecisz? - Ashton
- Do Londynu na wasz koncert z przyjaciółkami. Właśnie siedzą za nami, odwróć się i im się przedstaw. - Megan
Chłopak zrobił jak mu kazałam, a dziewczyny zaczęły krzyczeć i rozglądać się gdzie jest reszta zespołu. Nicola szukała Luke'a, a Scarlet Calum'a.  W pewnym momencie dziewczyny poszukały swoich idoli i chyba im się spodobały, bo wszyscy się rozsiedli. Luke usiadł z Nicolą, a Calum z Scarlet. Gdy dziewczyny już się ogarnęły, zaczęły rozmawiać z chłopakami i samolot ruszył, a ja wróciłam do rozmowy z Ashton'em.
- To jak Ash gdzie lecicie? - Megan
- Właśnie tam gdzie wy, do Londynu. Gramy tam jutro koncert. - Ashton.
- O jak miło, nawet nie wiesz jak się cieszę, że cię poznałam. Uwielbiam 5sos. - Megan
- Super, jaką piosenkę lubisz najbardziej? - Ashton.
- Too Late i She look so perfect. A Ty? - Megan
- Dokładnie tak samo jak Ty. Fajna dziewczyna z ciebie. Macie bilety obok sceny? - Ashton.
- Tak, a czemu pytasz? - Megan
- Bo chce cię bliżej poznać i poogladac przy okazji. - Ashton
Chłopak puścił mi oczko a ja cichutko zachichotalam, a na mych policzkach ukazały się wielkie rumience. Cały lot rozmawiałam z Ashton'em, był przeslodki, non stop prawił mi komplementy.
~Tymczasem~^oczami Nicoli^
Nie mogłam uwierzyć w to co się działo, siedzialam obok Luke'a Hemmings'a, mojego idola! Chłopak był bardzo pewny siebie, co było w nie jego stylu. Zazwyczaj był bardzo skromny a teraz pokazał, że potrafi się wyluzowac. Rozmawiało się z nim fantastycznie.
- Luke? - Nicola
- Hmmm...? - Luke
- Ile czasu będziecie w Londynie? - Nicola
- Chcemy tam zamieszkać, a wy jak długo będziecie w UK? - Luke
- Mamy tu dom, chcemy zamieszkać w Londynie na stale. - Nicola
- W tylko w trzy? Oj, że Twój chłopak się na to zgodził, dziwię się. Ja by takiego skarba nie opuścił. - Luke
Zarumieniłam się lekko a chłopak to ujrzał i lekko objął mnie swym ramieniem.
- Nie mam chłopaka, żaden nie chciał zwiazku na stale, a dla mnie liczy się miłość a nie pieniądze. - Nicola
- Dziwne. Zazwyczaj to dziewczyny lecą na kasę. - Luke
- W moim przypadku nie, pochodzę z zamożnej rodziny i wszyscy przyjaciele, którzy zaprzyjaźniali się ze mną, byli tylko dla pieniędzy. - Nicola
- Dziewczyny tez? - Luke
- Ktore? Te co z nami leca? - Nicola
- Tak, niestety nie znam ich imion. - Luke
- Ta brunetka to Megan, a blondynka to Scarlet. A wracając do tematu, one są dla mnie jak siostry. Też mają sporo pieniędzy, więc w trzy dajemy sobie radę same. - Nicola
- Yhym, skoro będziecie na naszym koncercie, to może po znim wybierzemy się całą paczką na jakąś kolacje albo coś w tym stylu? - Luke
OMG! Luke Hemmings zaprasza nas na kolacje! To nie jest zwykła kolacja, to randka!
- Czemu by nie, na prawdę dobry pomysł. - Nicola.
Przez cały lot samolotem rozmawiałam z Luke'iem. W pewnym momencie spojrzałam się co robią Calum i Scarlet, oboje spali, a Scar miała głowę opartą o jego ramię a on był do niej przytulony. Wyglądali prze słodko, również zobaczyłam co robią Megan i Ashton, cały czas Ash zaczynał się i gilgotał Meg, a ta się śmiała, a on słysząc jej śmiech sam zaczynał się śmiać. Megan nie wytrzymywała, prawie pękła ze śmiechu. Śmiech Ashton'a rozwala ją na łopatki. Sama nie wiem kiedy ale w pewnym momencie zasnęłam. Obudziły mnie szturchy.
- Ej Nicola wstawaj już prawie jesteśmy na miejscu. Zostało 5 minut lotu. - Luke
Jeszcze nigdy nie obudził mnie tak miły głos. Lekko otworzyłam powieki i podniosłam swą głowę z ramienia Luke'a.
- O dziękuję, że mnie obudziłeś. - Nicola
- Jeszcze nikt nigdy mi nie podziękował za oburzenie go. O właśnie, podaj mi swój numer telefonu bym miał jak do ciebie zadzwonic po koncercie. - Luke
- Ok. - Nicola
Podałam numer telefonu chłopakowi i po chwili go zapytałam.
- Luke, ale obiecasz, że mnie nie wystawisz? - Nicola
- Obiecuje, jesteś zbyt fajna by Cię olac. - Luke
Chłopak lekko się uśmiechnął, jego uśmiech był prze słodki, ja również oddalam uśmiech w jego stronę.
~Tymczasem~^oczami Megan^
Strasznie bolał mnie brzuch, to przez Ashton'a, cały lot mnie rozbawiał.
- Megan, podaj mi swój numer. - Ashton
Co?! Ashton Irwin chce mój numer telefonu?! Nie no, ja śnie, zgon.
- Jasne. - Megan
Wpisałam w jego iphone'a mój numer telefonu, a on w mojego swój numer. Zrobił mi zdjęcie w trakcie gdy wpisywałam mu numer.
- Ej! Weź to usun, po co Ci ono. Wyszłam okropnie! - Megan
- To Ty tak uważasz, mi się podoba to zdjęcie. O już je mam na tapecie. - Ashton.
- O nie! To teraz ja ci zrobię focie i sobie na tapecie ustawie. - Megan
Chłopak się szczerze uśmiechnął a ja zrobiłam mu zdjęcie. Wyglądał słodko. Niestety po chwili do przedziału samolotu weszła stiuardesa i powiedzial, że mamy zapiąć pasy, bo za chwilę londujemy. Gdy ja i Ash to usłyszeliśmy spojrzelismy się na siebie, a na naszych twarzach ukazał się smutek.
- To jak przytulisz mnie na pozegnanie? - Ashton
Bez wahania mocno wyściskałam Ashton'a, a on mnie nie chciał puścić. Podobało mi się to, mu chyba też. Niestety już była pora wysiadki. Wszyscy spotkaliśmy sie na pasie lotniczym i się pożegnaliśmy, każda z nas przytuliła każdego z chłopaków po kolei i przyszło czas na odejście. Przeszliśmy przez odprawe i wyszliśmy z lotniska z walizkami. Na drodze przed lotniskiem miał czekać na nas mój brat. Nigdzie nie widziałam Jack'a, zaczęłam się denerwować, aż w końcu ktoś zawolal.
- Oj biedna siostrzyczka się zgubiła. Hahaha.
Był to Jack, rzuciłam walizki i pobiegłam do brata. Rzuciłam mu się w ramiona a on mnie podniósł w górę i mocno do siebie przytulił, w końcu opuścił mnie na ziemię i zawołał.
- Chodźcie dziewczyny, zawioze was do waszego nowego domu. - Jack
Chłopak poszedł po moje i dziewczyn walizki, a te przybiegły do mnie i w trzy wpakowalysmy się do Mercedesa mojego brata, a ten włożył nasze walizki do bagażnika i ruszył w stronę nowego domu. Otworzylysmy okna w aucie i na cały głos zaczęliśmy krzyczeć ,,Londyn jest nasz"! Mój brat śmiał się z nas, ale w głębi wiedział, że my się po prostu cieszymy, bo przecież jesteśmy młode. Sam był bardzo młody. Włączył radio a tam piosenka 5sos - She look so perfect.
- Głośniej!!! - wykrzyczalysmy we trzy.
Jack podglosnil na cały regulator i po chwili zapowiedzieli koncert 5sos, że będzie on o 18.00 w sali Hermingsa 14 na ulicy Wallstret. W końcu dotarliśmy na miejsce. Jack zaniósł nam nasze walizki i położył w nowym salonie. Gdy wbiegliśmy do domu zaczęliśmy krzyczeć. Był on ogromny i prze cudny! Na ogrodzie był wielki basen, w salonie telewizor jak w sali kinowej, sala kinowa, 4 wielkie łazienki (u każdej w pokoju po jednej i jedna na dole obok salonu). Było tam cudnie, szybko pobiegłam do góry zobaczyć mój pokój, każda z nas na klamce od drzwi swojej sypialni miała karteczke z napisem. Na mojej pisało: Tu rządzi Mrs. Irwin/McVey/Tomlinson. A z drugiej strony: Świat OBEY, wchodzisz tu na własną odpowiedzialność. Gdy otworzyłam drzwi swojego pokoju, mój wzrok spoczął na trzech ogromnych zdjęciach na całe trzy ściany: 5sos/TV/1D. Mój pokój był koloru czarno-białego, z kremowymi dodatkami. Miałam ogromne lozko i wielką garderobe, która wyglądała jak cały mój pokój! Zobaczyłam na stoliku nocnym nowy laptop z firmy ,,Apple". Po obejrzeniu pokoju i rozpakowaniu się pobiegłam na dół do dziewczyn. Wszystkie zbieglysmy się z trzech wejść do kuchni.
- Ej dziewczyny mój pokój jest mega! - Scarlet
- O jezu to Ty mojego nie widziałaś kochana! - Nicola
- Oj tam oj tam, mój bije wasze pokoje na głowę. - Megan
Wszystkie zaczęliśmy się śmiać po czym pożegnaliśmy Jack'a i poszliśmy do naszego ulubionego parku w Londynie! Mieliśmy do niego kawałek drogi. Szliśmy garażem i właśnie tam ujrzeliśmy trzy nowe FERRARI! Moje było czarne, Nicola miała białe, a Scarlet żółte. Byłyśmy mega szczęśliwe. Jak nigdy! Udało nam się ogarnąć i poszliśmy na drogę, która wiodła do parku. Wygladalysmy bombowo, wszyscy faceci się za nami oglądali. Do parku szliśmy jakieś 30 minut i w końcu udało nam się dojść do naszego upragnionego celu. Z oddali ujrzeliśmy jakas znajomą nam postać. Postanowiliśmy, że podejdziemy bliżej. Okazało się, że był to Douglas, masz stary przyjaciel z Nowego Yorku.
- Jezu Douglas!!! - zawołałam (Megan)
- OMG! Dziewczyny! - Douglas
Chłopak do nas podbiegł, mocno nas wyściskał i pocałował każdą z osobna w policzek.
- Jezu dziewczyny, ale z was laski. Ymmm wyrobilyscie się. - Douglas
Douglas zawsze wiedział co ma powiedzieć w danej sytuacji.
- O Ty też nieźle o siebie dbasz. W jednym skrócie Handsome Boy (przystojny chlopak). - Scarlet
- Weźcie, bo się zarumienie. Hahaha - Douglas.
- I jak tam Pablo? ( Douglas był gejem i od ostatniego naszego pobytu w Londynie miał chłopaka Pabla ). - Nicola
-  Weźcie mi o nim nie przypominające pls. Zdradził mnie. - Douglas
- Oj przykro nam, niestety nie możemy teraz zabardzo rozmawiać. - Megan
Pożegnaliśmy się z Douglas'em i po chwili przyszło do mnie powiadomienie z TT. Usiadłam na ławce w parku a dziewczyny poszły podziwiać ptaki. Otworzyłam TT, w powiadomieniach pisało, Ashton Irwin dodał twitt'a na Twoim profilu. Otworzyłam go i co ujrzałam? Moje zdjęcie, które zrobił mi w samolocie i podpis pod nim: ,,Nie mogę Cię zapomnieć, jesteś mym natchnieniem. Czekam na ciebie i Twój słodki uśmiech".
To było strasznie słodkie. Nie wierzyłam w to co widziałam, aż się prawie rozpłakałam ze szczęścia. Szybko pobiegłam z telefonem w ręce do dziewczyn i niefortunnie upadłam, a mój iPhone wylądował w poidełku dla ptaków.
- Nie! - Wykrzyczalam na cały park. Szybko przybiegły do mnie dziewczyny i pomogły mi się pozbierać.
W pewnym momencie się rozpłakałam.
- Ej Meguś co się stało? - Nicola
- M... m... mój telefon! - Megan
- Oj no jejku, nic się nie stało. Kupisz sobie nowy. - Scarlet
- Nie o to chodzi. - Megan
Rozpłakałam się jeszcze bardziej. Łzy spływały po mym policzku jak jeden wielki strumień.
- To o co, bo nie rozumiem? - Scarlet
- Tam była karta z numerem, który dałam Ashton'owi, a gdy teraz telefon przemokł, to i karta też i nie będzie miał jak się ze mną porozumieć. - Megan
- No a przecież ty masz jego numer w swoim tel... A ... No to przypał. - Scarlet
- Nie martw się kochana, Luke ma mój numer więc wrazie co to Ash napisze do mnie, bym podała mu Twój numer telefonu. A teraz chodz myszko, kupimy Ci nowy telefon. - Nicola
Wszystkie trzy chwycilismy się pod pachy i ruszyliśmy w stronę galerii gdzie był nowo otwarty sklep z iPhone'ami. Właśnie tak upatrzyłam sobie iPhone'a 7 S który strasznie mi się spodobał. Kupiłam go a od razu obok było stoisko z obudowami do iPhone'ów. Razem z dziewczynami tam poszliśmy, ja wybrałam sobie etui na którym widniały czarne wąsy na kremowym tle z kokardką, Nicola wybrała etui z napisem 1D,  a Scarlet z tłem co wyglądało jak kremowa poduszka. Nasze telefony wyglądały zabójczo, więc teraz była pora na małe spanko. Od podróży nic nie spałyśmy, więc zapytałam dziewczyny czy wrócimy do domu, by się przespać na co one twierdząco pokiwały głowami. Na pieszo wróciliśmy do naszej willi, ponieważ zbyt daleko się od niej nie oddalilismy. Pod domem byłyśmy już w 10 minut. Nicola otworzyła drzwi i wszystkie trzy od razu pobiegliśmy do naszych łazienek. Na całe szczęście nie musiałam już iść do swojego pokoju po rzeczy, ponieważ miałam je uszykowane w łazience wraz ze świeżą bielizną. Gdy już byłam w łazience, rozebralam się i wyszłam pod prysznic, gdzie z węża dyszała gorąca woda. Umyłam ciało tajemniczym zelem, który był w kabinie prysznicowej na półce. Nie ważne z czego był on zrobiony, ważne, że pachniał fenomenalnie. Włosy umylam różanym szampanem i splukalam ciało i włosy letnią wodą. Wyszłam z kabiny, ubrałam świeżą bieliznę i pidżame, a następnie umylam zęby oraz rozczesałam włosy grzebykiem. Tak odświeżona, zrelaksowana i pachnąca wyszłam z łazienki i wchodząc do pokoju, czekała tam na mnie miła niespodzianka...
~~~ nie wiem czy wam się podobają moje rozdziały, ale widzę, że dodajecie komentarze za co wam bardzo dziękuję. Jeżeli podoba wam się mój blog polećcie go WSZĘDZIE GDZIE SIE DA! Im będzie na nim więcej czytelnikow, tym opowiesci będą dłuższe, ciekawsze i będą szybciej czytane. Dodaj po sobie komentarz. ~~~
1 komentarz- dla ciebie chwila na napisanie swojej opinii, a dla mnie ogromna motywacja. Nie zapomnij o tym!  <3
Ps. Jeżeli w trackie 4 dniowej przerwy między rozdziałami chcecie IMAGIN'Y,  do piszcie o tym w komentarzach i od razu z kim one mają być.

8 komentarzy:

  1. Jeju to jest mega. Czekam na nexta. :-* Ciekawe jak niespodzianka. :-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejka Obey. <3 ! WIESZ JAK CIEBIE KOCHAM. <3 Moja kochana pisz kolejny. !! Szybciutko. ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny <3. Z niecierpliwością czekam na nexta :-). Prosze o imagina z Harry'm Styles'em.

    OdpowiedzUsuń
  4. hej. ;) nominowałam cię do Liebster Award :) więcej informacji tutaj : http://ifyouknowmagic.blogspot.com/2014/04/liebster-award.html

    p.s . lubię twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  5. DAWAJ NEXTA BO NIE WYTRZYMAM!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudny!
    Czekam na nexta
    Życzę weny
    Zapraszam do mnie:
    nadzieja-jestzawsze.blogspot.com
    przypadek-niesadze.blogspot.com
    opowiadanianieztejziemi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam twojego pierwszego bloga i mi się podobał taksamo jak ten :D/ Mega fanka :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mega ten rozdział *.* pisz dalej <3

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie komentarz! - Dla ciebie to nic wielkiego a dla mnie wielka motywacja! Nie zapomnij o tym. :) <3